Wspomnienia Katarzyny Janas cz. 5
Wspomnienia Katarzyny Janas (5)
Opis powstania Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej. Opisuje: Katarzyna Janas córka Wincentego i Anny Puchal urodzona 1898 roku zmarła 1967 Żmiąca 62
Nie byłam ani ładną, ani bogatą, więc o wydawaniu nie myślałam i do dziś dnia tego nie żałuję i pewną jestem, że takie życie Pan Bóg mi przeznaczył. Usposobienie miałam wesołe, ale nie tylko myślne, lubiłam z chłopakami i z dziewczętami pośmiać się, pośpiewać w towarzystwie.
Nieraz w niedzielę poprzychodzili chłopcy i dziewczęta, tośmy umieli różne zabawy, a na ostatku tośmy pośpiewali i rozeszli się do domu do wieczerzy. I było mi dobrze…
Ale w roku 1925 umarła mi mama, co miałam najdroższego, śmierć mi zabrała, odczułam to bardzo.
W tym samym roku w jesieni zostało założone Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej w Ujanowicach, i zaraz się zapisałam. Ze wsi było nas z dziesięć, nazywałyśmy się „druhnami”, a hasło nasze było „Sprawie służ”. Cel organizacji był: wyrobienie w druhnach życia religijnego, gospodarczego i kulturalnego.
Służyły do tego wykłady, pogadanki, przedstawienia, obchody religijne i patriotyczne, a także były konkursy rolnicze, za które otrzymywałyśmy otrzymywałyśmy nagrody,
i różne kursa, były także kółka misyjne i abstynęckie, które liczyło 40 druhen.
Zarząd składał się z Księdza Asystenta Bernardyna Dziedziaka, kierowniczką była śp. Emilia Tatarówna nauczycielka z Ujanowic. Pierwszą przewodniczącą była z Kobyłczyny Stefania Nowak, potem były dwie ze Żmiący.
Najpierw była przez wszystkie druhny obrana Katarzyna Oleksy 11. Katarzyna Oleksy córka Józefa Oleksego i Marii Dudek urodzona w roku 1907 w Żmiącej nr 122 (u Sośniaka), siostra profesorki Zofii Oleksy, zmarła w wieku 24 lat w roku 1931 na gruźlicę., która pracowała jako przewodnicząca kilka lat, pożegnała Stowarzyszenie i poszła uczyć się dalej. Na jej miejsce obrały druhny Marię Wójtowicz. 22. Maria Wójtowicz córka komorników Michała Wójtowicza i Wiktorii Augustyn urodzona 1910 zmarła na gruźlicę w roku 1941.
Obydwie były od Boga bogato utalentowane i swe zdolności starały się powiększać. Swoim dobrym przykładem pociągały innych i dużo dobrego zrobiły w Katolickim Stowarzyszeniu. Obydwie były moimi serdecznymi przyjaciółkami. Jedna myśl, jedna praca łączyła nas. Były to kwiatki wyrosłe na Żmiąckim górzystym gruncie, ale z woli Bożej zostały przedwcześnie zerwane i przeniesione do Bożych Ogrodów. Bibliotekarką byłam ja i prowadziłam ją kilka lat. Katolickie Stowarzyszenie pokochałam całym sercem.
Po śmierci mamy przyłączyłam się do siostry, razem pracowałyśmy i radziłyśmy o postawieniu nowego domu. Przy tej pracy szwagrowi złamało nogę, dlatego dopiero po kilku latach mogliśmy się przenieś do nowego domu.
© Centrum Myśli ks. Bernardyna Dziedziaka: dziedziak.parafiaujanowice.pl
